Prace nagrodzone

Od 2005 roku, w ramach działania Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska, rozstrzygnięto 5 edycji konkursu na dzieła sztuki w przestrzeni publicznej. Dziesięć z nagrodzonych prac zostało skierowanych do realizacji.

2012

V edycja konkursu została zrealizowana we współpracy z samorządową spółką Pomorska Kolej Metropolitalna S.A., która była organizatorem konkursu mającego na celu wyłonienie najciekawszego projektu grafiki ścian osłonowych wiat przystankowych Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, która będzie łączyć Gdańsk-Wrzeszcz z Portem Lotniczym im. Lecha Wałęsy oraz Kaszubami. Wykonana w postaci perforacji ścian osłonowych wiat przystankowych artystyczna grafika wraz z iluminacją będzie podkreślać wyjątkowy charakter każdego z 8 przystanków PKM, stanowiąc jednocześnie estetyczno-architektoniczny wyróżnik całej nowej linii kolei metropolitalnej.

Międzynarodowe Jury uznało projekt gdańskiej artystki Anny Waligórskiej za najlepszy spośród prac biorących udział w konkursie oraz przyznało dwie równorzędne drugie nagrody projektom autorstwa Hansa Petera Kuhna z Niemiec i włoskiego artysty Andrei Mastrovito. W konkursie udział wzięli także Kim Schoenstadt (USA), Lisa Ruyter (USA), Mariusz Waras (Polska), Metaform i SUMO (Luxemburg).

Prace zaproszonych do konkursu artystów oceniane były przez międzynarodowe jury w składzie: Julia Draganovic, Enrico Lunghi, Jacek Dominiczak, Jadwiga Charzynska, Norbert Weber, Adam Budak, Bettina Steinbruegge w obecności jurorów ekspertów Anny Wolniarskiej-Roszak, Piotra Lorensa, Grzegorza Sulikowskiego i Adama Szpilewskiego.

I NAGRODA: ANNA WALIGÓRSKA
PROJEKT CZEKAJĄCY NA REALIZACJĘ

Zaprojektowana przeze mnie grafika, uzyskana w wyniku perforacji ścian osłonowych wiat przystankowych PKM, powinna spełniać dwojaką funkcję: informacyjną oraz artystyczną. Grafika pojawiająca się na wszystkich ośmiu przystankach jest jednorodna i spójna. Jednocześnie w swoim projekcie odwołuję się do miejsc, w których powstaje linia kolejowa. Linia ta częściowo jest poprowadzona starą trasą łączącą niegdyś Gdańsk-Wrzeszcz ze Starą Piłą. Stacja Kiełpinek była stacją graniczną pomiędzy Polską a Wolnym Miastem Gdańskiem. Większa część trasy kolejowej jest poprowadzona skrajem wzgórz morenowych. Nasyp kolejowy jest obecnie zalesiony, a dawny dworzec stacji Kiełpinek otoczony bujną zielenią.

Moją inspiracją przy projektowaniu grafiki była przyroda stanowiąca tak ważny element krajobrazu, w którym powstaje linia Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Współczesna bryła architektoniczna przystanków Kolei stanowi mocny akcent w otaczającym ją krajobrazie. Jak już wspominałam, w moim założeniu grafika na elewacjach ścian osłonowych powinna spełniać funkcję estetyczną oraz informacyjną. Na wszystkich ośmiu stacjach pojawiają się cyfry znaczące kolejność przystanków, począwszy od przystanku Strzyża aż do ostatniej stacji w Baninie. Cyfry na elewacjach zostały zaprojektowane jako duże, dominujące w kompozycji elementy, które są widoczne z daleka i ułatwiają orientację pieszych w rozległych przestrzeniach komunikacyjnych w rejonie przystanków.
Na każdym przystanku pojawia się także napis z nazwą stacji. W moim założeniu każdy napis ma inny kolor, który współgra z czerwoną ścianą elewacji i jednocześnie stanowi akcent kolorystyczny wyróżniający poszczególne stacje. Zaproponowane przeze mnie kolory są nasycone i nawiązują do kolorystyki otaczającej przestrzeni (zielenie, żółcie, błękity, ugry). Grafika pojawiająca się na każdej elewacji stanowi ornament roślinny, nawiązujący do form organicznych (liście, gałęzie). Moim założeniem było stworzenie w obrębie przestrzeni przystanków nastroju wyciszenia i spokoju. Chciałam stworzyć wrażenie przebywania w przestrzeni pozamiejskiej, w otoczeniu przyrody.

Dużą rolę w moim projekcie odgrywa światło, którego działanie powoduje powstawanie iluminacji oraz cieni we wnętrzach wiat przystankowych. Światło dzienne daje efekt przeświecania promieni słonecznych poprzez liście czy gałęzie. Natomiast oświetlenie światłem sztucznym, które chcę zastosować, będzie zamontowane w środku wiaty przystankowej. Po zmroku da ono efekt rozświetlenia wnętrza przystanku i podświetlenia od wewnątrz grafiki na elewacji. W ten sposób w wieczornym czy nocnym krajobrazie stacja będzie widoczna z daleka, a ornament znajdujący się na elewacji będzie wypełniony światłem.
Dodatkowym pomysłem jest zastosowanie tzw. „świetlnych wskaźników postępu” sygnalizujących odległość pociągu od stacji. Będą to słupy, na których zostaną zamontowane światła ułożone pasami na całej wysokości. Światła będą sprzężone z ruchem pociągu. Przykładowo, gdy pociąg będzie znajdował się 10 minut od stacji, zostaną zapalone dwie najniżej położone lampy, gdy pociąg zbliży się do przystanku, zapali się odpowiednio więcej lamp. Po wjeździe pociągu na peron zostaną zapalone wszystkie lampy na „wskaźniku”.
Innym pomysłem oświetleniowym jest zastosowanie dodatkowych lamp na suficie wiat przystankowych. Lampy takie byłyby specjalnie zaprojektowane dla każdego przystanku. Ich konstrukcja to białe panele, na których zostaną zamontowane lampki ledowe w odpowiednim ułożeniu i konfiguracji, odpowiadające grafice na elewacji. Oświetlenie to tworzyłoby na suficie wiaty dodatkową iluminację, która również byłaby sprzężona z ruchem pociągów. Przy wjeździe pociągu na stację lampy ledowe powoli zapalałyby się i migotały. Kiedy pociąg zatrzymuje się na peronie, iluminacja sufitu świeciłaby pełną mocą, a po odjeździe pociągu powoli gasła. Dodatkowe światła są planowane w zagięciach elewacji (jest to światło podświetlające krawędzie perforacji) oraz w szybach wind i pod zadaszeniem peronów (niebieskie światło), które oprócz działania estetycznego mają zastosowanie użytkowe.

II nagroda ex aequo: HANS PETER KUHN – PRZEŁOM
PROJEKT NIE ZOSTAŁ SKIEROWANY DO REALIZACJI

Wywodzące się z łaciny słowo „perforacja” składa się z dwóch części: per (poprzez, podczas [w czasie], z powodu) oraz foramen (= otwór), może więc oznaczać „przez otwór” lub nawet „dzięki otworowi”. Intencją niniejszej propozycji jest rozumienie tego określenia nie tylko jako opisu materii poprzebijanej tak, by stworzyć w niej liczne otwory, które czynią ją przepuszczalną lub tworzą coś w rodzaju z góry określonej linii podziału, ale również pojmowanie go dosłownie, zgodnie ze znaczeniem wywodzącym się wprost z łaciny, dzięki pałeczkom świetlnym, przebijającym ściany budowli. Linie światła przebijające się przez otwór w budowli są metaforą aktu podróżowania, który zawsze przecina nieznane, a niekiedy wymaga wręcz przełamywania barier czy murów. Nie ma miejsca, które lepiej przeniesie metaforę podróżowania niż miejsce immanentnie związane z podróżą. Podróżowanie przenosi nas, uczy, czyni nas silnymi, ale jednocześnie implikuje, że jesteśmy odważni i nie obawiamy się stawić czoła murom. W niniejszej propozycji linie światła są przepuszczane przez otwór tworząc go i sprawiając, że przezeń przechodzą, albo inaczej – dzięki otworowi są w stanie przedostać się na drugą stronę. Można nawet powiedzieć, że otwór istnieje w czasie, a linie światła są w rzeczywistości liniami czasu.

Ogólną koncepcją propozycji jest przeniesienie idei perforacji na inny poziom. Zamiast prostego wybijania otworów w metalowych panelach, proponuje się penetrację ścian i zadaszenia pałeczkami świetlnymi tworzącymi białe linie w ciągu dnia i dającymi jasne światło w nocy. Pałeczki świetlne powinny być wykonane z wysoko wydajnych, ale zapewniających niskie zużycie prądu diod LED dla zminimalizowania zapotrzebowania na energię elektryczną i zmniejszenia wydzielania gazów cieplarnianych przez grafikę. Dzięki owym przeszywającym liniom światła obiekty zyskają na atrakcyjności, zaś same stacje będą nie tylko rozpoznawalne z dużej odległości również w nocy, ale w połączeniu z już niepospolitą architekturą staną się nieprzeciętnym, charakterystycznym punktem orientacyjnym. Koncepcja linii światła przeszywającej ścianę nasuwa skojarzenie z dużą prędkością i ruchem w kierunku światła. Nazwy stacji będą znajdowały się w górnym narożniku. Każda litera będzie umieszczona na oddzielnym płaskim kasetonie świetlnym, oświetlanym od wewnątrz LEDami o białym zimnym świetle. Nazwy każdej ze stacji należy umieścić w takim miejscu, by były widoczne z biegnących obok dróg i nie odwracały uwagi od grafiki.

II nagroda ex aequo: Andrea Mastrovito – MACHINA COELESTIS
PROJEKT NIE ZOSTAŁ SKIEROWANY DO REALIZACJI

Machina Coelestis zrodziła się z głębokiej refleksji nad historią Województwa Pomorskiego i sposobem, w jaki wpłynęła ona na historię całej ludzkości. Punkt wyjścia projektu jest trojaki. Pierwszym momentem jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej w 2004 r., drugim stworzenie dzieła Prodromus Astronomiae Jana Heweliusza, zaś trzecim Świat jako wola i przedstawienie Artura Schopenhauera.
Przyjęcie Polski do Unii Europejskiej wprowadziło nową gwiazdę do flagi Zjednoczonej Europy na znak wejścia nowego członka do Wspólnoty, choć historycznie rzecz biorąc Polska, a zwłaszcza Województwo Pomorskie, zawsze odgrywały ważną, wręcz kluczową rolę w losach Europy. Dlatego gwiazda jest zaledwie symbolem oficjalnego uznania roli i miejsca, które historia zawsze im nadawała. Od tego momentu zacząłem snuć rozmyślania o gwiazdach i ich znaczeniach.
Studiując historię Pomorza i Gdańska odkryłem nieprawdopodobną postać urodzonego w Gdańsku Jana Heweliusza i jego wybitne badania astronomiczne, które zafascynowały mnie, kiedy pracowałem nad symbolem gwiazd w historii. Prace Heweliusza nad gwiazdami i księżycem oraz astronomią cieszyły się powszechnym uznaniem od samego początku, a więc od schyłku lat 1600. Dlatego rozpocząłem studia od jego prac, szczególnie zaś dużych traktatów Prodomus Astronomiae, Catalogus Stellarum Fixarum oraz Firmamentum Sobescianum. Patrząc na Atlas Gwiazd Heweliusza (Firmamentum Sobescianum), z łatwością zauważamy podobieństwo między flagą Unii Europejskiej a jego zachwycającym przedstawieniem firmamentu. Autor podkreśla tu powiązanie między ludzką historią a gwiazdami – ponadczasowymi świadkami – nadając nazwę Scutum Sobescianumjednej z siedmiu nowych konstelacji, które odkrył, aby upamiętnić zwycięstwo wojsk polskich pod komendą Króla Jana III Sobieskiego w bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Śledząc nić wiążącą historię człowieka i gwiazd dotarłem do trzeciego momentu.
Artur Schopenhauer urodził się w Gdańsku 22 lutego 1788 r. Podobnie jak Heweliusz, może on być uznany za jedną z najwybitniejszych postaci Gdańska i Województwa Pomorskiego. Wpływ Schopenhauera nie tylko na filozofię, ale także na literaturę, muzykę i sztukę, pozostaje nadal silny, a jego tok myślenia stanowi podstawę i fundament zachodniej myśli. W swoim dziele Świat jako wola i przedstawienie, a szczególnie w rozdziale poświęconym krytyce filozofii Kanta, dokonuje on wyraźnego rozróżnienia między wiedzą perceptualną, intuicyjną a wiedzą konceptualną, dyskursywną. Przyjmując świat, w którym żyjemy za przedstawienie pojedynczego człowieka, który próbuje sam siebie określić, Schopenhauer opisuje stan człowieka (i samego świata) jako rodzaj iluzji, zasłonę Mai, którą człowiek musi zedrzeć, by sięgnąć po „prawdziwą” rzeczywistość.
Snując refleksje nad Schopenhauerowskim opisem zasłony Mai oraz nad naturalnymi powiązaniami między człowiekiem i naturą, a następnie człowiekiem i wszechświatem, zobaczyłem wizję człowieka rzucającego czymś w niebo, by sprawdzić, czy jest prawdziwe, czy też tylko malowaną kurtyną. To był punkt zaczepienia dla projektu, w którym ludzkość jest postrzegana jako główna postać historii: historia jest kreowana, modelowana, spisywana i rysowana tutaj – każdym gestem i czynem pojedynczego człowieka.

Z powyższych powodów wyobraziłem sobie te ogromne obrazy wplecione w linię Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, gdzie zwykli ludzie rysują gwiazdy na niebie, rzucając weń różnymi obiektami (papierowymi samolocikami, kamieniami, strzałami, itp.) i dziurawiąc je, tworząc w ten sposób nowe otwory, które wpuszczają światło z zewnętrznego wymiaru. Aby wzmocnić powiązanie między historią indywidualnego człowieka i całej ludzkości, nie rysowałem dziur na niebie w przypadkowym układzie. W rzeczywistości otwory w niebie, przedstawione na ekranach przystanków kolejowych, odtwarzają dokładne położenie gwiazd i konstelacji, jakie można zobaczyć z konkretnego punktu (danego przystanku) w szczególnym i fundamentalnym momencie historii Gdańska i Pomorza.
W ten sposób powiązania między flagą Unii Europejskiej, Heweliuszem i Schopenhauerem zostają zsumowane w bardzo prostym wizerunku, który dzięki technice perforacji oraz iluminacji daje wynik nadzwyczaj bogaty i sugestywny, mimo uzyskania go bardzo nielicznymi elementami: nieboskłonem, gwiazdami, ludźmi oraz na każdej stacji liczbą oznaczającą datę obrazowanego momentu historycznego.

2011

W 2011 roku Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” po raz czwarty przeprowadziło konkurs na dzieło sztuki w przestrzeni Dolnego Miasta w Gdańsku. W IV edycji Konkursu „Galeria Zewnętrzna Miasta Gdańska” przestrzenią przeznaczoną do realizacji projektu było skrzyżowanie ulic Kamienna Grobla, Dobra i Toruńska (włączając obszar mostu i betonowe bulwary nadrzeczne). Przy tworzeniu projektów artyści mieli wziąć pod uwagę historyczny charakter ulic oraz usytuowanie przestrzeni w punkcie przecięcia tras pieszych prowadzących z miejsc realizacji zwycięskich obiektów I, II i III edycji Konkursu oraz z Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” na średniowieczne fortyfikacje położone na granicy Dolnego Miasta.

Do udziału w IV edycji konkursu zaproszeni zostali: Alexandre Arrechea (Kuba), Thorsten Goldberg (Niemcy), Sabina Lang & Daniel Baumann (Szwajcaria), Tea Makipaa (Finlandia), Markus Miessen (Niemcy), Olaf Nicolai (Niemcy), Bert Theis (Luxemburg), Weronika Kiersztejn i Michał Kozik (Polska).

I miejsce – Bert Theis: Ślepi
Projekt czekający na realizację

W pracach Berta Theisa (ur. 1952, Luxemburg) sztuka w przestrzeni publicznej zawsze nawiązuje do szczególnego kontekstu społecznego i historycznego. Poza wyrafinowaną estetyką i konceptualnym przekazem, jego interwencje mają też charakter funkcjonalny: „Potemkin Lock”, pawilon narodowy Luksemburga zaprojektowany przez niego na Biennale w Wenecji w 1995, pozwalał wyczerpanym zwiedzającym na odpoczynek w białej przestrzeni słuchając kompozycji, w której wykorzystano głos Marcela Duchampa. Z kolei Platforma Filozoficzna zrealizowana w 1997 w ramach Skulpturen Projekte Munster pełniła także funkcję postoju dla rowerzystów lub sceny dla tancerzy tanga.

Jego propozycja dla „Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska” łączy w sobie funkcjonalizm, estetykę i refleksję społeczną. Most na ulicy Toruńskiej ma starą balustradę, którą Bert Theis chce zastąpić nową, specjalnie zaprojektowaną, z prętami układającymi się w napis. To, co użyteczne staje się jednocześnie wymowne i piękne. „Ślepi urbaniści” i „Korore architekty” nawiązują do presji społecznej odczuwanej przez obecnych mieszkańców Dolnego Miasta w związku z procesem gentryfikacji tej okolicy. Czy transformacja urbanistyczna i architektoniczna uwzględnia całą złożoność społeczną i historyczną tego miejsca? Jakie będą konsekwencje dramatycznych zmian zachodzących w tym procesie? Bert Theis zwraca uwagę, że te decyzje zwykle podejmowane są w oparciu o krótkoterminową logikę ekonomii. Artysta poprzez swoją pracę zadaje serię pytań i snuje rozważania, które będą ewoluować przez kolejne lata, towarzysząc dalszym zmianom. Tak, jak to się dzieje w przypadku pomników, instalacja ta będzie wciąż nabierać nowych znaczeń i prowokować do refleksji. Balustrada Berta Theisa będzie używana przez wszystkie osoby przekraczające most i stopniowo odczytywana i odkrywana przez coraz więcej starych i nowych mieszkańców dzielnicy. Będzie stanowić uniwersalne dzieło sztuki wpisane w strukturę mostu – odnoszące się do czasów obecnych i do przyszłości.

I WYRÓŻNIENIE – THORSTEN GOLDBERG: ZJAWISKO
PROJEKT CZEKAJĄCY NA REALIZACJĘ

Jury zaproponowało, aby wyróżniony w konkursie projekt Thorstena Goldberga, został zrealizowany jako uzupełnienie pracy Berta Theisa. Dopełni ją poprzez swój odmienny wymiar. Projekt Goldberga charakteryzuje efemeryczność, element zaskoczenia, radości, sezonowej atrakcji i ma potencjał, aby stać się przestrzenią, w której spotykać się będą zaciekawieni widzowie – tak, jak ma to miejsce na całym świecie przy zaskakujących fontannach przypominających islandzkie gejzery.

Dolne Miasto jest połączone z resztą Gdańska trzema „bramami”. Dwie z nich są wyraźnie zaznaczone, ale most przy ulicy Toruńskiej jest nadal niczym tylne wejście, pomimo dużego ruchu, który jest widoczny nawet na Google Earth. „Zjawisko” to rodzaj chmurki, która ma pojawiać się w momencie, gdy pieszy przekracza most przy ulicy Toruńskiej. Intencją artysty jest stworzenie nietypowej formy powitania dla gości odwiedzających Dolne Miasto. Artysta opisuje swój projekt następująco: „Chmurka będzie jasnoróżowa i będzie pojawiać się na betonowych schodach tarasu sąsiadującego z mostem. Wydmuchiwana z dysz wywołujących mgłę, błyskawicznie będzie formować się w chmurę wielkości 3x5m. Zjawisko będzie trwało moment – około minuty. Kolor i forma będą nawiązywały do waty cukrowej i do osiadającego cumulusa. Czujniki wywołujące pojawienie się chmurki nie będą reagować na przejeżdżające samochody, tylko na co dziesiątego pieszego udającego się przez most w kierunku wschodnim. Zjawisko będzie skierowane bezpośrednio do niego – będzie jego „własną chmurką”. Jednocześnie światło i mglista forma będą pełniły funkcję sygnału widocznego z oddali”.

II WYRÓŻNIENIE – WERONIKA KIERSZTEJN I MICHAŁ KOZIK: PROJEKT ZIELONA BRAMA
PROJEKT NIE ZOSTAŁ SKIEROWANY DO REALIZACJI

Praca zatytułowana „Projekt Zielona Brama” zaprojektowana została przez dwoje architektów ze Śląska: Weronikę Kiersztejn i Michała Kozika, którzy w 2011 roku kończyli swoje studia magisterskie. To kolejny już duży sukces tego zespołu: w 2010 roku byli laureatami pierwszej nagrody krakowskich Międzynarodowych Biennale Architektury Wnętrz. Zaproszenie tak młodych ludzi do tak poważnego konkursu było odważną decyzją jury Galerii Zewnętrznej, więc po tajnym głosowaniu, z radością odkryli, że to właśnie oni uzyskali trzecią nagrodę w konkursie.

„Zielona Brama” jest projektem wielowarstwowym. Jej wizualne działania odnoszą się do dwóch dystansów współczesnego postrzegania świata: dystansu lokalnego i dystansu globalnego. Dystans lokalny to bezpośrednie bycie we wnętrzu miejskim i jego widzenie. Tu projektanci posługują się najnowszym językiem architektury i używają warstwy pnącej zieleni do zbudowania balustrad mostu łączącego Dolne Miasto ze Starym Przedmieściem. Wnętrze miejskiego kanału, już teraz częściowo obrośnięte zielenią, uzyskuje w ten sposób spójność i scalenie miejskiego parku. Pojęcie zielonego mostu uzyskuje nowe, współczesne znaczenie.

Drugi dystans to globalna sieć Google, która czyni obraz każdego fragmentu globu dostępnym przez internet na cały świecie. Posadzkę mostu pokrywa swoisty wzór-mozaika, który poza wartością estetyczną jest równocześnie kodem QR (bardziej zaawansowaną wersją kodu kreskowego). Kod QR wtopiony w posadzkę mostu może być zeskanowany przez każdego, kto na mapach Google zauważy most Dolnego Miasta. Skanując go uzyska dostęp do strony internetowej, która opisuje koncepcję zielonej architektury Dolnego Miasta. Tak podwójnie skonstruowany projekt jest równocześnie lokalny i globalny. Pokazuje staranie młodych architektów, by miasto, aspirując do świata, nie zatracało swojej lokalnej wyjątkowości; by owa lokalna wyjątkowość była drogą do uczestnictwa w świecie.

2009

W ramach III edycji konkursu Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska w 2009 roku przestrzenią przeznaczoną do realizacji projektu był pas rozgraniczający jezdni przy ulicy Dolnej, łączący ulicę Łąkową z ulica Jaskółczą, a jednocześnie pełniący funkcję skweru i pętli autobusu 121. Artyści zostali poproszeni, aby uwzględnić w projektach historyczny charakter ulic oraz usytuowanie pasa w punkcie przecięcia tras pieszych prowadzących z miejsc realizacji zwycięskich obiektów I i II edycji konkursu i drogi prowadzącej do Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”. Dodatkowym wymogiem Jury było, aby zaproponowane działanie artystyczne stanowiło „drogowskaz” do CSW Łaźnia oraz harmonizowało z otoczeniem.

Artyści zakwalifikowani przez jury do drugiego etapu konkursu to: Carmen Einfinger (USA), Tommi Grönlund / Petteri Nisunen (Finlandia), Marco Godinho (Luxemburg), Fred Hatt / Daniel Schlaepfer (Szwajcaria), Miks Mitrevics (Łotwa), Ivan Moudov (Bułgaria), Su-Mei Tse (Luxemburg) i AGREST Group (Polska). Kolejnym artystą biorącym udział w III edycji konkursu był Fernando Sanchez Castillo (Hiszpania), którego praca konkursowa dla II edycji konkursu nie dotarła w całości i decyzją jury postanowiono zagwarantować artyście udział w następnej edycji.

Prace zaproszonych do konkursu artystów oceniane były przez międzynarodowe jury w składzie: Enrico Lunghi, Jacek Dominiczak, Bettina Steinbrügge, Adam Budak, Jadwiga Charzyńska, Norbert Weber w obecności jurorów ekspertów Marii Koprowskiej i Izabeli Burdy.

I nagroda: Carmen Einfinger
- Zapach koloru
PROJEKT CZEKAJĄCY NA REALIZACJĘ

Zapach koloru (Scent of Colour) jest zwycięskim projektem III edycji Międzynarodowego Konkursu „Galeria Zewnętrzna Miasta Gdańska”. Nagrodzoną przez Jury pracę Einfinger charakteryzuje bogata kolorystyka i sensualność projektu, która już niebawem przeistoczy skwer przy ul. Dolnej w oazę zabawy, zmieni wygląd istniejących obiektów użyteczności publicznej (tj. kiosku i przystanku autobusowego), a centralną część przemieni w magiczny ogród z ławkami, domkami dla ptaków i fontanną. Propozycja Einfinger stanowi wyrazisty i niepowtarzalny komunikat artystyczny, który zmieni przestrzeń skweru w przyjazne dla otoczenia i urocze miejsce spotkań rodzin, zachęcające do odpoczynku i nawiązywania kontaktów. Zastosowane przez nią środki wyrazu odnoszą się do popkultury i mody młodzieżowej. Jedną z inspiracji artystki były także intensywne kolory i wystrój wnętrza restauracji „Kameralna” znajdującej się na Dolnym Mieście – wyrazu tęsknoty gdańszczan za wyrafinowanymi, estetycznie bogatymi formami w ich otoczeniu. Einfinger świadomie nawiązuje też do znanych kompozycji w przestrzeniach parkowych, takich jak Tarot Garden w Toskanii projektu Niki de Saint Phalle i Güell Park w Barcelonie Gaudíego.

Carmen Einfinger o Zapachu koloru:
Myśląc o pętli autobusowej i zielonym skwerku, łączącym dwie główne ulice Dolnego Miasta, zaczęłam zgłębiać koncept nadziei i odrodzenia, wiążący się z historią „Solidarności” w Gdańsku. Chciałam wyrazić myśl, że na końcu każdej drogi zawsze następuje odrodzenie. Mój projekt przekształca Dolne Miasto, obecnie zaniedbane i szare, w przestrzenny symbol krzyżowania się dróg, dający możliwość przeżycia niezwykłego momentu, dzięki unikalnym kombinacjom kolorystycznym i archetypowym formom. Pragnęłam zmienić ten park w przestrzeń tętniącą mocą twórczą, gdzie samotność i bezczynność przeradzają się w aktywność społeczną. Pierwszym elementem składającym się na mój projekt są domki dla ptaków, będące w moim mniemaniu nieodzownym elementem parku, swoistą bramą na świat. Większość domków będzie umieszczona wysoko na drzewach. Niektóre z nich zawisną na latarniach. Kolejnymi ważnymi elementami są: kiosk, przystanek autobusowy i fontanna. Będzie je łączyć archetypiczna w kształcie ścieżka, nawiązująca do form budek dla ptaków i przywołująca uczucie harmonii i spokoju. W efekcie przestrzeń ta będzie przyciągać ludzi w każdym wieku i każdej narodowości. Będzie tu panowało poczucie harmonii, piękna i radości, które z założenia pragnę przekazywać w swojej sztuce.
Najchętniej wybieram formy, które są z natury ulotne. Składają się na nie żywe kolory oraz proste i swobodne kształty. Posługuję się całkowicie intuicyjnymi i elementarnymi metodami, które pozwalają uzyskać zrównoważone formy, zbliżone do tych występujących w naturze. Na przykład, forma kiosku i przystanku jest wymyślna i swobodna. Niektórzy mogą zauważyć tę samą siłę ekspresji w zaskakująco pełnych gracji ławkach i latarniach. Na pierwszy rzut oka mogą one przywoływać skojarzenia z graffiti, ale po bliższej analizie okazują się bardziej systematyczne i pierwotne – niczym barwne kolorowanki tworzące wymyślny, bajkowy świat albo wyimaginowane miasto, w którym różnorodność budzi nadzieję i moc twórczą. Dzięki kolorom ludzie będą czuć się pobudzeni. Żywe barwy będą podnosić na duchu i, razem z nastrojowym dźwiękiem, pozytywnie wpływać na młodych ludzi. Śpiew ptaków pomoże w odnalezieniu wewnętrznej harmonii. Na ulicy Dolnej będzie można doświadczyć uczucia wewnętrznego spokoju i spełnienia – uczucia, do którego człowiek dąży od zarania dziejów. To równoważące, pozytywne doświadczenie przestrzenne zainspiruje starszych i młodszych do zapoznania się z okolicą, w której usytuowany jest park oraz Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia. Mieszkańcy dzielnicy podejdą do tych miejsc z dumą i przychylnością.
Odbiór „Zapachu koloru” będzie zmieniał się w zależności od pór roku. W lecie będzie tętnił kakofonią dźwięków i żywymi barwami. W zimowej szarości i chłodzie, wiszące na nagich drzewach domki dla ptaków będą dawać nadzieję i przypominać o niegasnącej sile odrodzenia. Miejsce to, niezależnie od sezonu, będzie przyciągać do siebie ludzi. Sam projekt przekształci tą przestrzeń będącą na krawędzi, na końcu trasy, w początek czegoś nowego, ucieleśniając ducha nowych możliwości i odrodzenia, z których słynie Gdańsk.

I wyróżnienie: Fred Hatt & Daniel Schlaepfer – Krople bursztynu
Projekt zrealizowany w 2011 roku

Krople bursztynu (Amber Drops) uzyskały I wyróżnienie w III edycji Międzynarodowego Konkursu „Galeria Zewnętrzna Miasta Gdańska” w 2009 roku za subtelne odniesienie się do znaczenia bursztynu w budowaniu gdańskiej tożsamości oraz za minimalistyczne traktowanie estetyki przestrzeni publicznej.

Krople bursztynu jest skonstruowane z przezroczystych kamyków wykonanych z masy żywicznej z wbudowanym systemem oświetlenia ledowego. Światło bursztynów jarzy się z różnym natężeniem, jakby w rytmie oddychającego człowieka. W żywicy zatopione są artefakty naszych czasów różnego typu i rozmiaru – takie jak np. telefon komórkowy i inne relikty życia codziennego uwięzione w bursztynie niczym owady.

Praca została zrealizowana jesienią 2011 roku jako permanentna instalacja site-specific w przestrzeni dzielnicy Dolne Miasto pod wiaduktem przy ul. Szopy. Pulsujące światło poszczególnych kamyków i refleksy na metaliczno-lustrzanej płaszczyźnie pracy Invisible Gate grupy Front Studio będą sprawiały wrażenie, że cała ta przestrzeń żyje i oddycha.

II wyróżnienie: Fernando Sanchez Castillo – Wódz-huśtawka
PROJEKT CZEKAJĄCY NA REALIZACJĘ

Rzeźba Wódz-huśtawka (Leader Swing) autorstwa Fernando Sancheza Castillo zmienia doniosły pomnik nieznanego bohatera w dziecięcą huśtawkę. Posługując się humorem i ironią, artysta wypowiada się zarówno na temat heroizacji, jak i absurdalnego niszczenia symboli przeszłości (tak jak dzieje się to zwykle podczas przewrotów politycznych). Jego czyn „przemiany” jest symbolem akceptacji i nadziei. Członkowie Jury byli pod wielkim wrażeniem rzeźby Fernando Sancheza Castillo, która jednakże nie rozwiązywała kwestii zagospodarowania skweru przy ul. Dolnej. W związku z tym zdecydowano, aby tę pracę zrealizować w alternatywnej lokalizacji – na rogu ulic Śluzy i Wróblej, w sąsiedztwie CSW Łaźnia.

Pomniki wodzów były obalane od zawsze i w każdym zakątku świata. Ten proceder, wyglądający jak swoisty rytuał albo śmieszna dyscyplina sportowa, wydaje się przybierać jedynie inną twarz lub przebieg w zależności od państwa. Niezależnie od społecznego katharsis i całego spektaklu, który mu towarzyszy, formy i strategie wykorzystywane w celu kontroli obywateli pozostają niezmienne. W większości wypadków władza przybiera tylko bardziej zakamuflowaną postać. Według mnie jest to spowodowane cyklicznym likwidowaniem pomników, po to tylko, aby za chwilę zastąpić je identycznymi. Tak, jakby nie były z brązu, ale z gumy. Elastyczność i łatwość przystosowywania się sprawia, że większości dyktatur chowa się za nowymi, słabymi, symbolicznymi rządami demokratycznymi. Zaproponowana rzeźba jest obaleniem tego rodzaju ikonografii typowej dla XIX i XX wieku. Zgięty wódz reprezentuje swoją zdolność do elastycznego przystosowywania się do sytuacji oraz brak zdolności do wyrwania korzeni, które trzymają go przy władzy, poprzez dokonywanie prostego aktu przemocy na rzeźbach. Nasza rzeźba pokazuje jak społeczeństwo może wygrać walkę, zmieniając zastosowanie tej wielkiej metalowej bryły. Teraz my wyginamy ją po to, aby użyć jej w zupełnie inny sposób: Zrobimy z niej huśtawkę dla naszych dzieci. Od dziś wszystkimi dyktatorami i wodzami narzucającymi bolesne rządy będą bawić się dzieci. Dzięki temu nasi potomkowie będą dorastać wykształcając w sobie odwagę potrzebną do stawienia czoła nadużyciom władzy. Jednocześnie wykształcą w sobie świadomość, że wszystko można zmienić i sprawić, że świat będzie lepszy i zabawniejszy. (Fernando Sanchez Castillo)

2007

W 2007 roku, w ramach drugiej edycji konkursu, artystyczne instalacje zostały umiejscowione w przestrzeni przy skrzyżowaniu ulic Podwale Przedmiejskie i Łąkowej, obejmującej przystanek tramwajowo-autobusowy wraz z przejściem podziemnym. To miejsce to niezwykle ważny węzeł komunikacyjny łączący Dolne Miasto z pozostałą częścią Gdańska i z tego względu stanowi swego rodzaju bramę do tej zaniedbanej części miasta. Zmiana jego wizerunku znacznie przyczyniła się do uatrakcyjnienia okolicy.

Podobnie jak podczas pierwszej edycji, prace zaproszonych do konkursu artystów oceniane były przez międzynarodowe jury w składzie: Enrico Lunghi, Jacek Dominiczak, Bettina Steinbrügge, Adam Budak, Jadwiga Charzyńska, Norbert Weber oraz jurorzy eksperci Maria Koprowska i Grzegorz Sulikowski.

W konkursie udział wzięli następujący artyści: Fernando Sanchez Castillo (Hiszpania), Wim Delvoye (Belgia), Didier Fiuza Faustino (Francja), Ronny Hardliz (Szwajcaria), Dominik Lejman (Polska), Kriss Salmanis (Łotwa), Esther Stoker (Austria), Tania Lopez Winkler (Wielka Brytania).

I NAGRODA GŁÓWNA EX AEQUO: ESTHER STOCKER – UNDERCOVER
Projekt zrealizowany w 2010 roku

Esther Stocker próbuje pokazać artystyczny wariant wejścia do podziemnego pasażu, zdekonstruować zwykłość i podejść do konstrukcji raz jeszcze, dając jej szansę na zaistnienie osobowe. W zasadzie odsłania wejście poprzez opakowanie formy w siatkę współrzędnych, sfragmentaryzowanych struktur i czarno-białych wzorów. Definiuje ją przez inność i każe się zdziwić, zatrzymać, pomyśleć nad bezmyślnym przechodzeniem obok form, z jakimi funkcjonuje się każdego dnia. „Myślałam o znaku, który nadałby tej przestrzeni indywidualny kształt” – pisze autorka. „To pomysł malarski zewnętrznego «oblicza» dwóch głównych wejść do podziemnego przejścia w czarnej i białej strukturze. Obejmuje sobą wszystkie okrągłe dachy, ściany i okna wychodzące na ulicę. Powodem, dla którego myślałam o tych dwóch znakach, jest chęć zbudowania relacji pomiędzy dwiema stronami, jak i nadanie estetycznej wartości istniejącym formom”. Taki wybór, jak podkreśla autorka, „ma pokazać, jak decyzja estetyczna może przekształcić strukturę funkcjonalną w coś innego”. Artystkę interesuje również to, co dzieje się w sferze fragmentaryzowania: widzi w tym procesie drogę do połączenia elementów artystycznych z przemysłowymi, pokazuje możliwości formy, którą w innych okolicznościach postrzegalibyśmy jako zwykłą i nieporadną, pokazuje, jak na pospolitą topografię można popatrzeć świeżym okiem. Paradoksalnie podnosi roboczą formę ubierając ją w odświętny strój i pozostawiając ją taką także w dzień powszedni, nie zważając na słońce i deszcz, nie martwiąc się, że ulegnie zniszczeniu lub też że święto spowszednieje. Artystka zainicjowała dla potrzeb Dolnego Miasta mozolny proces powlekania pierwiastkami estetycznymi materiału pospolitego, proces świeckiej sakralizacji codzienności przez użyczenie formom użytkowym trwałych walorów artystycznych.

Malarstwo, murale i instalacje Esther Stocker, utrzymane w bieli, czerni i szarości, oparte na strukturze siatki, ukazują powiązania, sieci i zakłócenia natury formalnej i semantycznej. Ich podstawowym, metaforycznym motywem jest wzór siatki, za każdym razem przejawiający się w inny sposób. Wskazując na geometryczne formy podstawowe, owe zakłócenia, zmiany i nakładki tworzą dynamiczne zniekształcenia, dając wyraz krytycznemu stosunkowi wobec sztywnych wierzeń w obrębie systemów czy prawd. W odniesieniu do tradycji konstruktywizmu, filmu oraz technologii cyfrowego obrazu, Stocker dekonstruuje jednowymiarową koncepcję systemów, przestrzeni oraz malarstwa i wskazuje na rolę, którą muszą odgrywać widzowie i okoliczności, w których spoglądają oni na dzieło sztuki. Kiedy przyglądamy się jej obrazom przestrzennym i przypominającym obrazy instalacjom, widzimy, że powierzchnia i przestrzeń, prostota i złożoność, pietyzm szczegółu i otwarte spojrzenie na sprawy nie są tu przeciwieństwami, lecz raczej powiązanymi, wzajemnie definiującymi się zjawiskami. (Rainer Fuchs)

I NAGRODA GŁÓWNA EX AEQUO: DOMINIK LEJMAN – STAGING ANONYMOUS
Projekt zrealizowany w 2009 roku

Dominik Lejman stworzył iluminację świetlną, w którą wprowadza przechodniów tak, by mogli znaleźć się nieoczekiwanie w świetle reflektorów, zagrać w społecznym spektaklu szybkiego bezgłośnego mijania się w przestrzeni miejskiej z pełną świadomością tej gry. Dzięki operowaniu światłem szary tunel z szarymi ludźmi w czasoprzestrzeni marszu ożywa, nabiera malarskiego charakteru i łagodności, zmienia się i każe o sobie myśleć przez swą inność. Choć uczucie chłodu nie ustępuje jak zwykle, a konieczność spiesznego zdążania do miejsca przeznaczenia nie staje się mniej nagląca, to jednak statysta na krótką chwilę uzmysławia sobie, że jest częścią wyższego, masowego porządku, a zaistnienie w przestrzeni nagle ponownie odkrytej otwiera przed nim poznanie innych wymiarów, w jakich chcąc nie chcąc funkcjonuje. Anonimowy spektakl wyreżyserowany przez Lejmana dopełnia rzucony na jedną ze ścian iluzoryczny obraz schodów stopniowo zanikający w miarę zbliżania się przechodniów. Obraz usytuowany przy wyjściu z tunelu od strony Dolnego Miasta stanowi dokładne odbicie schodów prowadzących do wyjścia po przeciwnej stronie – a dokładnie prowadzących do Starego Miasta, miejsca atrakcyjnego dla turystów i mieszkańców i stanowiącego w ogólnym przekonaniu swoiste zaprzeczenie Dolnego Miasta. Autor myśli o założeniach swojej pracy w kategoriach tworzenia okoliczności uświadomionej teatralizacji życia społecznego: „Poprzez formuły prezentacji, wpływ kina i ogólnie rozumianej informacji wizualnej na wyobrażenie o nas samych, „plan” na jakim „odgrywamy” nasze codzienne role w realnym świecie staje się coraz bardziej umowny, niematerialny. (…) Podobnie otoczenie, w jakim przebywamy nabiera charakteru i jakości scenografii, w której istotniejsza staje się fasadowość i rola „tła” do fotografii robionej przez nas samych czy odgrywanego przez nas scenariusza niż jego realny wymiar. (…) W analogii do tak postrzeganego otoczenia istotniejszą funkcją sztuki publicznej staje się być może „de-design” jak formułuje to Voto Acconci, czyli działanie służące zmianie przyzwyczajeń w sposobie widzenia miejsc w których przebywamy niż dodawanie nowych form – obiektów, powielających jedynie sztafaż otoczenia”.

Staging Anonimous Dominika Lejmana – uzupełnia obraz Undercover Esther Stocker na zewnętrznej powierzchni przejścia podziemnego. Skupia się na odczuciach, jakich doświadczają widzowie/przechodnie przemierzający tunel. Jury podkreśliło zarówno społeczny wymiar tego projektu, jak również jego silną jakość estetyczną, z aspektami zabawy i samo-zaangażowania. Praca ta w subtelny sposób podnosi też poziom bezpieczeństwa w obrębie tak problematycznej przestrzeni, jaką jest przejście podziemne. W zgodnej opinii Jury, projekty Stocker i Lejmana tworzą propozycję bardzo spójną konceptualnie i stylistycznie, i dlatego gorąco zalecało realizację obu pomysłów we wspólnym przedsięwzięciu.

WYRÓŻNIENIE: KRIŠS SALMANIS – WHISPER BRIDGE
PROJEKT NIE ZOSTAŁ SKIEROWANY DO REALIZACJI

Dwie wielkie czasze naprzeciw siebie, a między nimi droga, która jednocześnie łączy i dzieli ludzi żyjących w sąsiedztwie. Jedno miasto, a przepołowione, usystematyzowane, ustrukturyzowane przestrzennie i społecznie na lepsze i gorsze, eksportowe i zdegradowane. Artysta tworzy dzieło, które jest efektywną demonstracją praw fizyki na wielką skalę, dzieło, które niweluje podziały w obliczu niepodważalnych wyników eksperymentów akustycznych. Salmanis konstruuje czasze ustawione naprzeciw siebie tak, by mogły odbijać głos, który dzięki precyzyjnym obliczeniom akustyków słyszalny jest dzięki odpowiedniemu ustawieniu i parametrom w drugiej czaszy, która go w sobie zatrzymuje. W ten sposób, mimo szumu aut, brutalnie oddzielających obie strefy szosy, odseparowani od siebie granicą dźwięku i fizyczności ludzie mogą się zwyczajnie komunikować. To most dźwiękowy, zespalający wtórnie Dolne i Główne Miasto, który zamiast wchodzić w historyczną dyskusję o błędach przeszłości umożliwia rozmowę, dwustronną emisję jednakowo nasilonego głosu. Artysta nie wyklucza również, że efekty dźwiękowe zobrazowane zostaną przez strumień światła odpowiednio ustawionych reflektorów ulicznych. Białe wnętrza czasz wzmacniają efekt wizualny, ich zewnętrze natomiast eksponuje strukturę formy, której metaliczna powłoka wpisuje się w estetykę konstrukcji schodów i małych platform, na które musi wspiąć się przechodzień, chcący wysłać przekaz na drugą stronę.

Prace Krišsa Salmanisa zapraszają do intelektualnej, nasyconej ironią gry – a czasem do zabawy w chowanego. Większość jego prac, pomimo ślicznego dizajnu – a może właśnie dzięki niemu – to dowcipny, często ostry komentarz dzisiejszego świata i sposobów jego postrzegania. Krišs Salmanis często używa (czy też nadużywa) powszechnie przyjętego języka wizualnego, zazwyczaj nieznacznie modyfikując zwyczajową „ortografię”, przez co zmienia się również znaczenie. Produkuje na przykład serię przypinek identyfikujących, dzięki którym można rozpoznać codzienne kody globalnego społeczeństwa (maniaków komputerowych, pacyfistów i militarystów, nacjonalistów, globalistów, terrorystów, turystów, grafficiarzy itd.), które zostały zmodyfikowane przez „niewinne” dodatki. Artysta utrzymuje szczególny związek z językiem i pisaniem. W sztuce preferuje precyzyjne znaki wizualne. Pośród nich znajdują się jednak kształty liter, których pełne znaczenie można odczytać jedynie przybierając odpowiedni sposób postrzegania. Prace te wchodzą w skład trwającego projektu zatytułowanego Grafomania. (Ieva Astahovska)

2005

W 2005 roku odbyła się pierwsza edycja Międzynarodowego Konkursu Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańsk. Uczestnicy konkursu mieli za zadanie zaproponować dzieła sztuki, które wpisałyby się w przestrzeń mostu przy ul Szopy i nabrzeża kanału Nowej Motławy. Prace artystów miały przełamać barierę pomiędzy Dolnym Miastem a starówką i zachęcić mieszkańców Gdańska oraz turystów do przekraczania tej symbolicznej granicy.

Prace zaproszonych do konkursu artystów oceniane były przez międzynarodowe jury w składzie: Enrico Lunghi, Jacek Dominiczak, Bettina Steinbrügge, Adam Budak, Dr Dieter Brunner, Norbert Weber, Jadwiga Charzyńska i Maria Koprowska oraz jurorów ekspertów: Mariana Kwapińskiego i Grzegorza Sulikowskiego.

Pierwsze miejsce zdobył projekt autorstwa Lexa Rijkersa i Daniela Milohnica (Niemcy/Holandia). Dwa wyróżnienia zdobyli artyści: Philippe Rahm (Szwajcaria) i grupa Front Studio - Yen Ha i Ostap Rudakevych (USA). W konkursie wzięli również udział Hsia-Fei Chang (Tajwan), Leon Tarasewicz (Polska), Elżbieta i Emil Cieślarowie (Polska) i Tuomo Manninen (Finlandia).

I Nagroda: Daniel Milohnic & Lex Rijkers – LKW Gallery
PROJEKT Zrealizowany w 2008 roku

Projekt nagrodzony nagrodą główną w I edycji Międzynarodowego Konkursu „Galeria Zewnętrzna Miasta Gdańska”, wieloznaczny i prowokujący, obdarzony wielorakimi możliwościami interpretacyjnymi, jednocześnie bardzo bliski codziennym doświadczeniom. Budzi zainteresowanie ze względu na prostotę użytych środków oraz czytelność dla mieszkańców dzielnicy. Zakleszczony pod wiaduktem samochód symbolicznie odzwierciedla zamknięcie dzielnicy Dolne Miasto odciętej wiaduktem komunikacyjnym od Starego Miasta. Umiejscowienie w przestrzeni publicznej pozwoli na większą integrację społeczności lokalnej, edukację młodzieży oraz szereg realizacji artystycznych skierowanych na projekty społeczne aktywizujące mieszkańców. Obiekt nie jest samodzielnym dziełem sztuki; stał się nim dzięki prowadzonej w nim działalności artystycznej i edukacyjnej. Projekt zakłada wypełnienie miejsca nową energią, to jest opracowania i prowadzenia stałego programu kuratorskiego przez Łaźnię. Ciężarówka dzięki swej strukturze stała się łatwo dostępnym, alternatywnym centrum kultury- miejscem, gdzie regularnie odbywają się warsztaty, wystawy, koncerty, pokazy filmowe, a także inne formy aktywności kulturalnej i artystycznej.

Lex Rijkers i Daniel Milohnic tworzą projekty uwarunkowane społecznie, używając przeciwstawienia elementów trwałych i czasowych. Tworzą obiekty różnego rodzaju, jak rodzinne przyczepy kempingowe czy miejsca użytkowe dla lokalnych społeczności.

I wyróżnienie: PHILIPPE RAHM – JOUR NOIR. TOWARDS THE DIAMBULISM
Projekt nie zrealizowany z powodów technicznych

Praca Philippe’a Rahma to instalacja świetlno-dźwiękowa, odwracająca doznania ciała ludzkiego w sytuacji dnia i nocy poprzez ustawienie lamp oraz łóżek czułych na temperaturę przechodniów. Opiera się na doznaniach zmysłowych każdego człowieka, bez względu na jego przygotowanie, poziom edukacji czy status. Zachęca do refleksji i kontemplacji, jest zaawansowana technologicznie i wyrafinowana estetycznie, a zatem odległa od rzeczywistości mieszkańców Dolnego Miasta. Jury konkursu zwróciło uwagę na innowacyjność i formę projektu, a także na drzemiące w nim walory edukacyjne. W ciągu dnia osoba wchodząca w obręb „światła” lampy będzie odczuwała chłód, z kolei w nocy będzie się zapalało ciepłe światło. W momencie kładzenia się czy siadania na łóżkach automatycznie uruchomiona zostanie muzyka – jeden z nokturnów Chopina. Jest to instalacja uniwersalna i unikalna w skali światowej. Służy stworzeniu nowej atmosfery miejsca, zbudowaniu nowych relacji i podniesienia rangi swojej lokalizacji. Przykład małej architektury, projekt z pogranicza design i sztuk wizualnych.

„W moich pracach staram się rozciągnąć architekturę pomiędzy nieskończenie małym a nieskończenie wielkim, między fizjologią a meteorologią. Chcemy przywrócić istotę elementów architektonicznych (…). Narzędzia architektury muszą stać się niewidoczne i lekkie, tworząc swobodne, otwarte krajobrazy, nową geografię, różne rodzaje meteorologii w procesie odnawiania idei formy i użytkowości pomiędzy odczuciem i zjawiskiem, pomiędzy neurologią i meteorologią, pomiędzy tym, co fizjologiczne, a tym, co atmosferyczne. Pragniemy przestrzeni bez znaczenia i narracji; przestrzeni poddających się interpretacji, pozbawionych marginesu, których struktura się rozpuszcza, a granice zanikają. Nie chodzi już o budowanie obrazów i funkcji, lecz o otwieranie interpretacji i klimatów; o pracę nad przestrzenią, powietrzem i jego ruchami, nad zjawiskiem przewodzenia elektrycznego, pocenia się, konwekcji jako przejściowych warunków meteorologicznych, które stały się nowymi paradygmatami współczesnej architektury; o odchodzenie od kompozycji metrycznej w kierunku termalnej, od myślenia strukturalnego do klimatycznego, od narracyjnego do meteorologicznego (…).”

II WYRÓŻNIENIE: FRONT STUDIO – NIEWIDZIALNA BRAMA
PROJEKT ZREALIZOWANY W 2009 ROKU

Projekt autorstwa Front Studio został wyróżniony ze względu na udaną próbę zniwelowania podziału między Starym a Dolnym Miastem. Jest to praca bogata symbolicznie, a jednocześnie minimalistyczna w swojej formie i architekturze. Jej celem jest zniesienie bariery fizycznej pomiędzy Dolnym a Starym Miastem. Pokrycie części wiaduktu okładziną stalową w formie luster nadaje nowej wartości Dolnemu Miastu i niejako „naprawia” błąd projektujących ten wiadukt, który przeciął i nadał etykietki dwóm dzielnicom miasta. Projekt rozświetla przestrzeń pod wiaduktem w sposób fizyczny i metaforyczny, poszerza ją. Jego zaletą jest fragmentaryczność, wydobywająca kontrast między tym, co zdobi, a tym, co szpeci organizm miejski. Jest to ponadto projekt monumentalny w skali, urbanistyczny, oddziałujący w skali miasta, przez co nabiera nowego znaczenia. Niewidzialną bramę charakteryzuje szeroka symbolika w postaci luster, odbić, multiplikacji obrazu osób, architektury i rzeki, co daje szerokie pole do interpretacji. Należy również wspomnieć o grze świateł o różnych porach dnia oraz o zmienności kolorystyki jako walorach estetycznych i zmysłowych. Praca jest zaskakująca, a jej lokalizacja zachęci turystów do pokonania „nieistniejącej” bariery i zwiedzenia Dolnego Miasta.

W swojej działalności architektonicznej Front Studio (pod kierownictwem Yen Ha oraz Michi Yanagishity) jest uznawane za lidera eleganckiego i ponadczasowego projektowania. Zarówno tworzone przez nie kompozycje przestrzeni wewnętrznej jak i formy architektury zewnętrznej emanują precyzyjnie wykończoną, ciepłą nowoczesnością. Front Studio zostało okrzyknięte jedną z 50 wiodących młodych firm przez „Wallpaper Magazine”. Choć niechętnie włączają się w nowe trendy i mody, przywiązanie do kreatywności jest gwarancją, że każdy projekt Front Studio przechodzi przez proces uważnej i wieloaspektowej weryfikacji. Stosując rygorystyczne procesy projektowania, firma jednocześnie stara się przemycić w projektach szczyptę poczucia humoru, wyczuwalnego w ich niecodziennych propozycjach. Michi i Yen, biegłe we francuskim, wietnamskim i japońskim, współpracują z międzynarodową klientelą. Front Studio inspiruje się nieustannie swoim otoczeniem, odkrywając innowację i wyobraźnię w każdej możliwości.

udział wzięli:

Hans Peter Kuhn / Andrea Mastrovito / Metaform & SUMO / Lisa Ruyter / Kim Schoenstadt / Anna Waligórska / Mariusz Waras

Alexandre Arrechea / Thorsten Goldberg / Sabina Lang & Daniel Baumann / Tea Makipaa / Markus Miessen / Olaf Nicolai / Bert Theis / Weronika Kiersztejn i Michał Kozik

Carmen Einfinger / Fernando Sanchez Castillo / Marco Godinho / Tommi Grönlund & Petteri Nisunen / Fred Hatt & Daniel Schlaepfer / Miks Mitrevics / Ivan Moudov / Su-Mei Tse / AGREST Group

Fernando Sanchez Castillo / Wim Delvoye / Didier Fiuza Faustino / Ronny Hardliz / Dominik Lejman / Kriss Salmanis / Esther Stocker / Tania Lopez Winkler